Kilka miesięcy kryminalni z płockiej komendy pracowali na tą sprawą. W końcu wpadł 67- letni fałszerz pieniędzy. Fałszerz jest bardzo dobrze znany funkcjonariuszom i w przeszłości był już karany za oszustwa. W trakcie zatrzymania żona sprawcy miała przy sobie 172 fałszywe stuzłotówki. Policjanci sprawdzają gdzie były rozprowadzane podrobione banknoty i kto jeszcze może być w tę sprawę zamieszany.
67- letni fałszerz ponad połowę swojego życia przesiedział w więzieniach, głównie za fałszerstwa dokumentów oraz pieniędzy. Mężczyzna jest artystą malarzem, jednak twierdzi, że to niedochodowa działalność. Wziął się więc do fałszowania, ma pseudonim "Złota rączka". W Płocku zrobiło się o nim głośno po raz pierwszy pod koniec ubiegłego roku. 22.11.2007 roku policjanci z CBŚ weszli do domu w podpłockim Rogozinie. Wynajmował go "Złota rączka". Funkcjonariusze znaleźli wtedy sprzęt do produkcji banknotów i ok. 1500 kart papieru z częściowo naniesionymi znakami zabezpieczającymi banknoty. Fałszerz został zatrzymany, ale sąd zdecydował, że mężczyzna nie trafił do aresztu.
W Płocku zaczęły znów pokazywać się fałszywe banknoty i podjęto działania, które miały doprowadzić do ich wytwórców i osób wprowadzających je do obiegu. W ciągu roku płoccy kryminalni prowadzili aż 100 spraw związanych z fałszywkami. Istniało bardzo duże prawdopodobieństwo, że pochodziły właśnie od "Złotej rączki". I że wypuścił ich na rynek o wiele więcej.
Działania funkcjonariuszy z sekcji kryminalnej wkroczyły w decydującą fazę. Policjanci wiedzieli, że fałszerz wraz z 58- letnią żoną wyruszyli swoim golfem w drogę oraz będą chcieli wpuścić w obieg kolejne fałszywki. Byli obserwowani. Już na terenie woj. łódzkiego policjanci zatrzymali ich do kontroli. Przeszukano samochód i podróżujące nim osoby. Jak się okazało, kobieta miała w torebce cztery koperty, a w nich 172 nowiutkie banknoty 100- złotowe z powtarzającymi się numerami serii. W schowku auta funkcjonariusze znaleźli pistolet Walter bez numerów seryjnych, ani roku produkcji. Prawdopodobnie to broń gazowa.
Część fałszywych banknotów była jeszcze do poprawki. "Złota rączka" był bardzo spokojny, sam krytycznie się o nich wypowiadał. Narzekał, że nie ma dość dobrego papieru, żeby osiągnąć idealną jakość banknotów. Kobieta i mężczyzna trafili do aresztu, a wynajmowana przez nich posesja została zabezpieczona przez policjantów. Dzisiaj kryminalni i technicy prowadzą w niej przeszukania. To jeszcze nie koniec tej sprawy. Teraz policjanci będą sprawdzać, gdzie i w jakim czasie fałszywe banknoty były rozprowadzane oraz to, czy fałszerstwami nie zajmowała się jakaś większa grupa. Śledczy ustalają również, kto wprowadzał je do obiegu.
dodany 2008-09-05 10:00 przez lenka
źródło: policja.pl
